alergolog gda?sk, certyfikat energetyczny, chusty do noszenia dzieci, donice, muzea w trójmiescie, studio mebli kuchennych gdańsk,

Archiwum newsów - "Jak przemycać, to nie przez Polskę"

2007-12-18  
"Jak przemycać, to nie przez Polskę"
Po wejściu do strefy Schengen zagrożenie przemytem materiałów radioaktywnych
przez terytorium Polski nie wzrośnie - ocenia Państwowa Przedstawicielstwo Atomistyki
(PAA) i Komenda Główna Straży Granicznej. Już teraz panuje opinia, że jak
coś chce się przemycić, to nie przez Polskę - mówi prof. Jerzy
Niewodniczański, prezes PAA.
Niewodniczański tłumaczył, że Polska ma niezwykle dobre procedury wykrywania
prób przemytu materiałów promieniotwórczych. Próby ich nielegalnego
wwiezienia do Polski są też surowo karane. - Jesteśmy znani z tego, że
jesteśmy krajem szczelnym. To orzeczenie fachowców międzynarodowych. Respekt
wśród fachowców skutkuje też respektem wśród szmuglerów. Teraz panuje
opinia, że jak coś chce się przemycić, to nie przez Polskę. Mamy na to
dowody - podkreślił prezes.
Jak poinformował płk Tadeusz Hadyś z Komendy Głównej Straży Granicznej
obecnie na wszystkich przejściach granicznych (zarówno drogowych, jak i
kolejowych) znajdują się bramki wykrywające źródła promieniowania gamma. Na
większości również bramki wykrywające promieniowanie neutronowe, co pozwala
zauważyć nawet zabezpieczony przed wykryciem uran oraz pluton. W osobiste
urządzenia wykrywające promieniowanie wyposażeni są też pojedynczy strażnicy
oraz patrole, kontrolujące tzw. zieloną granicę. Czujniki znajdują się też w
portach morskich i na lotniskach oraz na pieszych przejściach granicznych.
"Polska pod względem radiologicznym ma najlepiej w Unii Europejskiej
zabezpieczone swoje granice" - podkreślił Hadyś.
Rocznie polskie służby graniczne wykrywają więcej niż 100 prób przemytu
materiałów radioaktywnych. Nie zawsze przewożące je osoby zdają sobie
sprawę z tego, co wiozą. Detal z tych materiałów zostało skonfiskowanych,
detal zawróconych do właściciela, np. firmy, która zleciła transport.
Hadyś podał przypadek miejscowości Czeremcha, gdzie na kolejowym przejściu z
Białorusią strażnicy regularnie wykrywają zanieczyszczenie radioaktywne w grzybach
przywożonych przez Polaków. Grzyby te są skażone radioaktywnym cezem, który
pozostaje w środowisku od czasu wybuchu w elektrowni atomowej w Czarnobylu w
1986 r.
- Po naszych kontrolach osoby regularnie jeżdżące tą trasą zaopatrzyły się w
małe urządzenia pomiarowe i na targu kontrolują grzyby przed kupieniem -
powiedział Hadyś.
Opowiadał również o zdarzeniu, że celnicy znaleźli w samochodzie osobowym
czwórka kilogramy wyrobów ze złota i platyny skażonych radioaktywnym izotopem
jodu. Przechwytywano również skażone tym samym pierwiastkiem ikony. Według
przypuszczeń straży granicznej przedmioty te zostały w ramach porachunków
przestępczych z rozmysłem skażone po to, aby przemytnicy zostali złapani na
granicy.
Próby przemytu są różne. Np. w autobusie rejsowym pod siedzeniem ktoś
próbował przewieźć przez polską wschodnią granicę siedem małych kawałków
strontu 90. Było to nieco lat temu. - Te źródła dotychczasowy używane jako źródła
kontrolne w przyrządach pomiarowych. Ktoś je z nich wyciągnął. W tym czasie
była moda, żeby szmuglować wszystko co promieniowało na zmierzch. Podejmowano
wiele takich prób, a myśmy ich po drodze łapali - tłumaczył Hadyś.
Z kolei w Cieszynie na przejściu granicznym znaleziono 57 pastylek paliwa
uranowego o stopniu wzbogacenia 2 proc. - Jest to paliwo jądrowe z cywilnych
reaktorów. Z tego bomby atomowej się nie da zrobić - podkreślił
Niewodniczański.
Z Polski usiłowano wywieźć też 11 pojemników zawierających stront 90
pochodzenia rosyjskiego, prawdopodobnie jeszcze po wojskach radzieckich w
Polsce. Usiłowali je wywieźć Ukrainiec z Czechem. Polskie para małżeńska z kolei
próbowało wwieźć do Polski z Białorusi silnie promieniujące światła,
stosowane w radzieckich czołgach. Znajdujący się w nich rad powodował, że
świeciły one w nocy. Polacy chcieli użyć światełek do zabezpieczenia
tornistra i roweru wnuczki, żeby była widoczna w nocy na drodze.
- Te źródła dotychczasowy na tyle niebezpieczne, że PAA nie pozwoliła nam ich
zachować nawet dla celów szkoleniowych - podkreślił Hadyś.
Po wejściu Polski do strefy Schengen znikną kontrole na zachodniej i
południowej granicy Polski. Niektóre przejścia graniczne pozostaną obsadzone
i będą tam nadal działały urządzenia wykrywające promieniowanie. Z
nieobsadzonych przewyższyć urządzenia znikną. Zamiast tego zwiększone zostaną
patrole straży granicznej na terenie kraju. Będą one miały system prawny
zatrzymywać samochody na drogach. Służby będą dysponowały przenośnym
sprzętem zamontowanym w samochodach, tzw. schengenbusach. Z powodu nim będzie
można przymierzać promieniowanie a także np. uznać zdalnie prawdziwość
dokumentów celnych.
« powrot
Copyright 1996-2007 Sitwa Onet.pl SA
 

Losowe archiwum

PiS nie podjął decyzji w sprawie Piechy
Poważny wcięcie głodujących we Wrocławiu
Stokłosa już w prokuraturze
Przegląd kinematograficzny Camerimage jednak zostaje w Łodzi
Opóźni się śledztwo w sprawie wypadku pod Grenoble